Welcome to Hell! Na święta dostałem gitarę elektryczną i wzmacniacz, cóż, Visiona, srednia firma, ale na początek daje rade. Fotkę zamieszczam poniżej:
http://p0.grono.net/92/92271/92271088.jpg
Osobiście podoba mi się, szkoda tylko, że wzmacniacz buczy. No i po miesiącu, chociaż nie umiem ŻADNEJ piosenki to zagrałem coś z wyobraźni, tak "teraz i chuj." O to przed państwem, pierwszy utwór solo w wykonaniu Damiana "Veda Kusakabe" Kwiatkowskiego! Dum Dum Duuuuuuuum. Z góry przepraszam za jakość i pomyłki, ale nagrałem dopiero po drugiej grze xD, więęęęęęęc nie oczekiwać rewelacji:
http://w625.wrzuta.pl/audio/2oWdhBvYMh9/veda_kusakabe_-_noname_track_number_1
I to chyba by było na tyle, nie czuję ostatnio weny do pisania not. Um, wypadałoby zapisać nuty z tej gry. Komentarze BARDZO MILE WIDZIANE!
PS. Specjalnie dla tych co chcą i obejrzeć jak grałem, (dupna jakość...na prawdę...) zapraszam na link poniżej:
http://rapidshare.com/files/342526510/pierwszy_utw__r_xD__wersja_filmowa_.wmv.html
mirror: http://www.sendspace.com/file/8s1ec0
vedoos 2010-01-28 17:44:43
skomentuj (5)
Doktorze, mamy puls...
Po kilku miesiącach mogę powiedzieć tylko jedno: „Operacja powiodła się, pacjent żyje i jego stan polepsza się.”
Gdyby mój blog był istotą o uczuciach, na pewno by było mu przykro o tym że nic nie wpisałem nawet na 6 jego urodziny. Co prawda 6 urodziny na serwisie blog.pl. Uch… Od czego by tu w sumie zacząć? Chyba najlepiej od początku.
7 miesięcy. W pewnym stopniu to dość długi okres czasu gdy ma się 20 lat na karku. W pewnym stopniu dużo czasu na zmiany i przemyślenia, a tych nie zabrakło. Między innymi, jak niektórzy pamiętają od ostatniej notki w Maju, miałem dziewczynę. Niestety… minęło. Powód? Bo jestem człowiekiem, który ma uczucia. A zarazem te uczucia zanikają, albo się gubią. Gorzej gdy gubisz samego siebie. Ale stało się, i nie jestem doskonały, nikt nie jest… Zgubiłem siebie, znalazłem się na drodze wyboru, otoczony gęstą mgłą i nawet nie wiedząc czy to ja. I w końcu wybrałem, oczywiście została zraniona przez to osoba, bynajmniej która była mi bliska. Niestety, to życie. Przykro mi że nawet po tym nie daliśmy rady znaleźć wspólnego języka. Ale koniec o tym, może innym razem, jak to już trochę się zagoi.
Druga sprawa: Ja sam. Patrzę w lustro, i dziwię się. To nie Ja. To nie ta osoba która była kiedyś, czy to w liczeniu w miesiącach czy kilku latach. Przeraża mnie patrzenie samemu sobie w oczy w lustrze. Takie, dziwne, trochę puste, trochę ciemności w nich, ale i pełne krzyku o ratunek. O podanie ręki i wyciągnięcie z tej studni. Po części jest dobrze, trochę sam pnę w górę, nie pozwolę i nie chcę żeby ktoś odwalał całą robotę, która należy do mnie…
Nie tak dawno, spacerowałem po osiedlu. Dużo się zmieniło, i dobrego i złego. Dobrego? No cóż, rozwija się, ładniej wygląda, boisko odnowili (kiedyś dwie bramki bez siatek, piasek, trochę trawy i wyznaczone kostkami linie – teraz, ogrodzone, gumowe podłoże, wyznaczone wszystkie linie i siatki na bramkach), pomalowane i ocieplone bloki (wszystkie powojenne). Złego? Dzisiejsze dzieciaki… Wcześniej sięgają po alkohol, papierosy, wulgaryzmy i agresja. Pewnego razu stojąc na przystanku i paląc (ta, sam palę, ale w sumie… bo lubię smak West’ów Ice i świadomość dymu i uczucie zaciągania się nim, odpręża mnie trochę) podszedł do mnie na oko 9-10 latek wyglądający jak miniatura mieszanki blokersa i dresa. Groźnym wyrazem twarzy pt. „Co ty kur*a wiesz o życiu ulicy.” Powiedział do mnie, cytując: „Ej stary, daj kur*a szluga albo obstaw.” No cóż, wyśmiałem go a ten pogroził mi kumplami i ekipą oraz operacją plastyczną twarzy. Grzecznie go odesłałem do domu i do lodówki… Po mleko, niech podrośnie. Ale zarazem przeraziło mnie to, i zrobiło mi się smutno. Co się z tym światem dzieje i tymi dziećmi i młodzieżą. Rozpacz czasami bierze i strach. Co za przyszłość czeka nas? W sumie gorzej to mają Stany Zjednoczone. Obniżanie poziomu nauki (a żeby każdy zdał i „wygrał”) oraz otyłość. Oj, u nich to chyba chleb powszedni.
Oj zbiegłem od tematu. Miałem powiedzieć że tak spoglądając na to co dzisiaj, dostałem retrospekcji… Samego siebie, wspomnień, miejsca w których byłem. Widziałem siebie w różnych latach życia. Miałem wrażenie że życie było dla mnie dużo łatwiejsze. I byłem bardziej szczęśliwy i wesoły. Pewnie to że zrozumiałem, trochę wydoroślałem, i dojrzałem. Ale za nic nie cofnę czasu. Gdyby nie doświadczenia, cierpienia, problemy i także wszystkie te dobre chwile, nie byłbym tym kim jestem teraz… To znaczy, kim byłem. Ugh, użalam się nad sobą. Głupota ale jestem dumny z siebie że nie ukrywam uczuć. Dam radę. Mam nadzieję że trochę siebie odzyskam, albo raczej odnajdę gdyż opuściłem siebie. I przeproszę… Że zraniłem najbliższą mi osobę. Samego siebie i swoje „Ja”. Nauczka na przyszłość i będzie rada dla następnych pokoleń. „Don’t Worry, Be Happy!” śpiewał Bobby McFerrin. True, maaan, true.
Co jeszcze się zmieniło? Hm… zmieniłem szkołę gdyż w CKU nie zaliczyłem historii i powtarzam semestr, a nie było u mnie na dzień i zaocznie już tego samego semestru, więc przeniosłem się na zaoczne do Liceum o ironicznej nazwie COSINUS (tak, mnie czeka obowiązkowa matura z matematyki). W sumie lepiej, co dwa tygodnie, weekendowo, pod koniec tylko prace kontrolne i egzaminy ustne i pisemne na zaliczenie semestru. Ciekawi ludzie w sumie. Ech, cóż… w końcu trzeba zakończyć tą naukę czyż nie? A mogłem się uczyć, mogłem się nie zrywać. Błędy młodości, teraz trzeba za nie zapłacić i pić to nawarzone piwo. Na szczęście nie poddam się.
A tak wiem która godzina w sumie, no bezsenność ponownie uderzyła. Wczoraj zasnąć nie mogłem od 1:20 do 2:54. Zmęczenie przyszło dopiero po siedzeniu i graniu a także rozmyślaniu między 5-6 rano i mniej więcej tak zasnąłem. Po prostu ponawiam to sposób, który już zadziałał. Przemęczę jedną noc organizm to powinien nastroić mi się zegar biologiczny.
No to chyba tyle. Raczej, coś mi się wydaję że przypomni mi się kiedyś co miałem dopisać. W sumie i tak długi ten wpis będzie. Dla tych którym się nie znudziło czytanie aż do tego momentu: Dziękuję i gratuluję wytrwałości. Do następnego wpisu.
chciałbym usiąść na łące i zachwycić się niebem."
PS. Jeżeli chciałbym coś mieć z dzieciństwa… To czerwony balonik nadmuchany Helem, na sznurku. Mała rzecz, a tak by ucieszyła ponownie. Fajnie poczuć się jak w dzieciństwie.
PS2. Co dało mi impuls i chęć do napisania notki? Noc, chęć do napisania w końcu czegoś oraz, heh śmieszne ale Grupa Operacyjna. A dokładnie 3 piosenki: „Dni naszego życia” , „Północ” oraz „Lepszy Świat”. Kolega Mieszko według mnie potrafi dobrze pogadać i jak się chce to rozmyślić nad tym co śpiewa. A raczej rapuje. Szczegół.
PS3. Może następnym razem będzie notka o moich refleksjach na temat: Miłości (again), Uczuć, Przyjaźni, i co moim zdaniem jest naprawdę ważne w kontaktach między ludzkich a czego brak.
PS4. Taa, pewnie interpunkcja zawodzi, ale jest bardzo późno...albo wcześnie, zależy dla kogo, więc wybaczcie i w ogóle.
PS5 (którego już nie powinno być ale znalazł się). Tak tak wiem długa notka i bez ładu i składu, a kolejny PS tylko ją wydłużył, więc kończe.
vedoos 2009-12-01 05:55:11
skomentuj (9)
Jak dowiedziałem się że piekarz ze mnie marny.
A przy okazji i druga notka na raz (tak dla zapełnienia zaległości). Kiedyś postanowiłem upiec Murzynka, cóż, wyszedł mi zakalec który był zjadliwy, chociaż było czuć smak mąki... Dzisiaj miałem drugie podejście. Tort na wzór Tiramisu...
Co mnie dopadło? Urodziny mojej luby. Dokładnie były w sobotę, ale taki zaległy tort można zrobić co nie? Tia... Z okazji że plan A brzmiał: "Gotowe ciasto kupione i zrobić krem/bitą śmietane i trochę kakao."... Cóż, okazało się że ciasto już stare bo trochę leżało, a bitej smietany nie ma. No to improwizacja! I Plan B: "Ciasto zrobione z pudełkowego Tiramisu." (Takiego jak od Gellwe, taki do zrobionienia łatwo i prosto...tia).
Krok pierwszy: Zrobić ciasto. Ok, jaja ubitę, proszek do masy ciastowej zrobiony, wymieszane, kuchenka nastawiona, włożone i czekać... po 15 minutach sprawdziłem co tam u pana ciasta, no trochę urósł więc zostawiłem tralala...
Po 30 minutach było trzeba wyjąć, ale, wtf?! Nie urosło bardziej! No to dajmy 10 minut wiecej może potrzebuję wiecej czasu. Po w sumie 45 minutach wyjąłem i poparzyłem sie w palec o kuchenkę. A na domiar złego nie urosło i tak i rozsypuje się. Fuuuuu----!!! Again! I've failed!!...
Krok drugi: KREM!. TO było BANALNE! Na prawdę! Jakoś nie zjebałem, wyszło, itp itd.
Krok trzeci: Poncz. Hm... najzabawniejszę że piszą jak go zrobić, ale... waitaminute! Czemu! Och Czemu! Nigdy nie napisali dokładnie co i jak, ok łyżka czy dwie, jakiegoś składniku. JAKA ŁYŻKA?! Mała czy stołowa?! Oh whatever jakoś sobie i bez nich poradziłem.
Krok czwarty: I tak powstał kapi...ee... nie ten scenariusz ^^" *ksssszzzz* (zmienianie programu) Złączyć to w jakąś całość. OK, polałem ciasto ponczem, krem nałozony, tralala, posypane kakao... i powiem szczerze że...
vedoos 2009-05-10 04:30:25
skomentuj (14)
Wiara w Ludzi.
Katolicyzm na pokaz
Nie chodzą do kościoła, ale chrzczą dzieci i wyprawiają im wystawną pierwszą komunię. Wszystko po to, żeby ludzie nie gadali, by ich dzieci nie były wytykane palcami przez rówieśników. Jest to hipokryzja czy też ułatwienie sobie i dzieciom życia w katolickim społeczeństwie?
Takie otóż to pytanie daję nam blog.pl. Z miłą chęcią się wypowiem na ten temat. Cóż osobiścię jestem hm... dobre pytanie, no cóż, powiedzmy że nie jakiś tak katolik, czy inny muzułmanin ale w coś tam wierzę, i w ludzi też, ale nie należę do żadnej aktualnej istniejącej religii (tym bardziej tej dominującej: Chrześcijaństwo.). Pewnie będzie to krótka piłka z mojej strony, ale no cóż.
Osobiścię? Wolę już być naturalny i nie udawać, ba! nawet nie chrzcić dzieci (a niech moje wyśmieją tamte, bo dały się wrobić w bujdę, ha!) Taka prawda że coraz mniej młodszego społeczeństwa w ogóle zwraca uwagę kto do jakiej instytucji religijnej należy. I chyba przy takim stwierdzeniu pozostanę.
Jak to mówił jeden obrazek na 4chanie:

True...True...
vedoos 2009-05-10 04:11:46
skomentuj (9)
2 w 1, czyli: Podsumowanie roku 2008 z powodu bezsenności And WOŚP.
Godzina 3:55 a ja nie śpie. Taa, ty pieprzona bezsenności! Zła feng-szuja mnie dopadła. Ugh, nevermind. Jakoś postanowiłem podsumować 2008 rok tak z moich oczu, przemyśleń i innych dupereli.
Od czego by tu zacząć. Może od własnego bloga. Przegladając sobie archiwum własnego bloga, zaczynałem się dziwić co za kretyńskie notki pisałem. Tak bardziej do połowy roku, później jakaś zmiana (Ale porównując sobie rok 2004, czyli odnowienie bloga, miałem chęć cofnąć się w czasie i odciąć kabel od neta) i szczerze... cieszę się, zawsze jakiś krok w do przodu. Mam nadzieję że jakoś to się utrzyma i to na plusie, ale cóż! Wszystko zależy ode mnie.
Może... hm... Film! Osobiście z tego co w ogóle widziałem w 2008 to chyba trzy filmy mogłem polecić i które mi się spodobały. Polska komedia romantyczna "Jak żyć?", chociaż trochę przesadnie pokazana głupota osób które powinny być dorosłe.
Drugim filmem, który zajmuje drugie miejsce to... *dum duuum!* Kung Fu Panda. Niesamowicie mnie rozbawił, chociaż film animowany ale był bardzo ciekawy.
Najciekawszym filmem okazał się "Dziewczyna mojego kumpla" w której występuje znany komik Dane Cook (który też wystąpił w "Pracownik Miesiąca"). Sarkazm, cynizm, ironia... Koleś który zarabia pieniądze na tym że chodzi na randki z byłymi pannami swoich kumpli, po to żeby udawać najgorszego dupka jakiego poznały. Cóż, w końcu kosa trafia na kamień.
Muzyka: Tak naprawdę... za chuja kurwa nie wiem co ciekawego teraz wypuszczono! Słucham jedynie muzyki, albumami, dyskografią, czy pojedynczymi utworami... Ale! To nie oznacza że nie mogę niczego polecić. Tutaj akurat jako totalną nowość mogę zapromować zespół grający Muzykę progresywna / Rock / Metal... zespół mający nazwe tzw "Hipersześcianu" (na wikipedii sprawdźcie). O to... Tesserakt! I album The Unknown! W którym na Bassie gra mój stary kumpel o nicku tam mrocznym jak jego... [tutaj wstaw jakiejś absurdalne porównanie]: Dagroth!
Myspace
Album do ściągniecia z rapidshare.com
... I to by było na tyle z muzyki
Bardziej na czym się znam to raczej gry komputerowe. No tego było wiele, ale tak z ostatnich to nowy Prince of Persia, całkowite odejście od starego PoP'a i masy walk. Przyjazna dla każdego, i dialogii bardzo ciekawe. Grafika, no takie połączenie komiksowości z 3D, ale te widoki są świetne.
Co by tu jeszcze... hm... oczywiście Race Driver: GRID. Nadal świetny symulator wyścigów, a fizyka i model zniszczeń bije na głowe wszystko. Cóż... Wyszedł w zeszłym roku Need For Speed: Undercover... i to chyba najsłabasza część tej serii Electronic Arts... Coś tam jeszcze było z gier ale nie chce mi się grzebać w pamięci o tak późnej porze...
O! Przypomniało mi się patrząc na pulpit: World of Goo! Małe brudne kuleczki, albo rośline, albo balonikowe... mają własną historię...brudną ale zawsze. Oczywiście epicko opowiedziana o ich podróży i poznawaniu świata, i co za tym idzie... Dużo zabaw logicznych, konstruktywnych i zręcznościowych. Fajna szybka, i z dobrą muzyką.
No i oczywiście: Sylwester. To w był bardzo, ale to bardzo ciekawy. Strasznie mi się podobał. Ale nie ma co tu opowiadać.
I to by było na tyle z tego co chyba chciałem napisać...a teraz przechodzimy do drugiej części notki: WOŚP (jeżeli tego skrótu nie znasz, to proszę schowaj się gdzieś i nie pokazuj...najlepiej do szafy.)
Kolejny rok, kolejny koncert WOŚPu. Już z cyferką XVII (17). Może trochę coś powiem osobiście: Podziwiam trochę tego człowieka (Jurka Owsiaka) za to że ani mu się to nie nudzi, ani go to nie męczy i że wkłada w to swoją pasje. Czasami mam wrażenie że to dla niego cel w życiu. Dość ciekawy. Ale do meritum sprawy. Tym razem koło 19 byłem pod pałacem kultury, chciałem KSU, dostałem nie wiem co, Blendersów i De Press (Bo jo cię kochom! z reklamy Harnasia na przykład), piękne sztuczne ognie i muzykę... tak jakby operową?! Okej okej, śmiesznie za to było parodiując to ostatnie...
Ugh, cholera powoli kończą się mi tematy co mogłbym napisać na blogu, więc, z miłą checią w komentarzach ujrzałbym jakies propozycję. Na pewno któryś z nich wybiorę.
A teraz na koniec trochę ciekawych stron:
Totalnie wygląda jak... - ciekawe porównywanie jak niektórzy ludzie są niemal identyczni, of korz, polecam inne kategorie z tej strony, jak Epic Win, czy Epic Fail... co ci ludzie nie wymyślą...
SCHWING!! The podcast - Podcast w radiu Luz (chyba wrocławskie albo łódzkie) autorstwa Roberta "Bele" Sienickiego, Konrada "Koko" Okońskiego i Karola "KRL" Kalinowskiego. Na luzie, ciekawie, i śmiesznie,
Sesja Studenta - hah! To dopiero porównanie!
I zauważyłem ciekawy pomysł (podziekowania dla osoby która sobie życzyła to na urodziny) otóż... Kosz na śmieci na podczerwień?! Podchodzisz, sam otwiera klape, wyrzucasz, odchodzisz... Kozak! i o to link: http://bentlex.pl/content/show/id/7
Ugh nr2. 4:40 a ja nadal nie śpię. I to na tyle z pierwszej notki w 2009. Och jak to dumnie brzmi. Bywajcie Towarzysze! Mateczka Rosja może nam nie odetnie dopływ gazu!
Ps. 14/15 Stycznia 2009. Zmarł Ricardo Montalban (1920-2009) który grał Khana w drugim pełnometrażowym filmie Star Treka. Dożył 89 lat. Na jego cześć wznieśmy okrzyk znany i lubiany:
vedoos 2009-01-18 04:50:04
skomentuj (2)
Świąteczna Notka Wersja: Grudzień 2008
Czyżby w każdej stacji radiowej leciał "Last Christmas"? A może usłyszeliście to będąc na zakupach w galeriach handlowych? A może w telewizji widzicie bardzo stary teledysk Georga Michaela? Tak, wszyscy wam chcą przekazać dwa zdania: "Resistance is Futile*1. All Your Bases Are Belong To Us*2"
YES YES YES!*3 Tak! To sezon "Świąt" "Bożego" "Narodzenia" (Cudzysłowia - zamierzone.). Dla jednych komercha, dla innych tradycja, dla sprzedawców idealna okazja żeby podwyższać/zniżać ceny, dawać różne promocje itp. Osobiście? Może tyle co spędzeniu 3 dni gdy wszystkie spory ucichają i można porozmawiać na poziomie. Nie jestem wierzący w Religię Chrześcijańską i nie, nie chodzę w te dni do kościoła czy jak niektórzy... nawet kilkanaście dni przed świętem. No ale wracając do sedna sprawy: Mamy choinkę, mamy prezenty czy prezenty-niespodzianki (TAK! Uważam że to są dwie różne rzeczy o czym w Post Scriptum), wieczorna kolacja zwana Wigilią... no i oczywiście KEVIN SAM W DOMU! :P.
Okej, okej, jak to mówi stare przysłowie "Nie ma świąt bez "Kevina samego w domu". Ekhem... Ponownie wracając do Meritum sprawy. Tak samo jak nie chodzę do kościoła, to się nie spowiadam, ani nie czytam tego dnia tych kilku wersów Biblii. Na prawdę, wolę porozmawiać z rodziną, spędzić miło czas, włączyć kolędy, cieszyć się prezentami. No niektórzy po Wigilii chętnie by wyszli na dwór na spacer, porzucali się śnieżkami czy ulepili bałwana (no na upartego się da... błotne kule albo błotny bałwan), niestety, śniegu jakoś nie ma "dopadła go grypa" - cytując pewną starą reklamę pewnego leku (nie napiszę jakiego, nie robię reklamy i tak każdy się domyśli).
Co do kolęd, polecam bardzo takie śpiewane przez górali. Są bardzo żywe, takie natchnione siłą. I szczerze? Czas kończyć notkę, i żeby nie wyszło na to że tylko pluję jadem czy jestem jakiś ostry co do świąt. Tak na prawdę, lubię je. Lubie ten zapach choinki, jemioły, dań na stole, tą atmosfere. A więc czas na życzenia świąteczne (w wymyślaniu życzeń nie jestem dobry więc wielkiego czegoś nie oczekujcie, ale sa za to szczere.)
Życzę każdemu żeby dostał to co chciał pod choinkę,
Życzę żebyście mieli spokojne święta,
Życzę spędzili je w miłej atmosferze,
Życzę żebyście nie usłyszeli jak wasze zwierzęta mówią,
(to może być dziwne przeżycie)
Życzę...
No nie wiem już sam tak szczerze, a co byście tylko tam sobie chcieli,
Ogólnie: Pogodnych Wesołych Świąt Życzy wam nie kto inny jak:
Jedyny Główny Pisząco-Prowadzący I Autor Otóż Tego Bloga!
*fanfary*
Damian "Veda" Kwiatkowski,
Wesołych Świąt!
ORAZ Gościnnie!!! Jack Scott Soto i Inni, zaśpiewają wam piosenke pod tytułem "We Wish You A Metal Christmas"
PS. Notka miała wcześniej inną treść ale niestety przez pewien błąd poszło-tam-gdzie-chciało-sobie-pójść i musiałem na nowo pisać... chyba zacznę głosowe notki, albo wideo notki robić... eszfak
PS2. Co do kolęd w wersji mocniejszej, o to link do myspace'a http://www.myspace.com/metalchristmas. Tam są wszystkie 12 piosenek. Ach, nie ma to jak kolędy w wykonaniu starych dobrych Rockowych i Metalowych wykonawców :D m.in. Alice Cooper i Dio.
"Prezent a Prezent-Niespodzianka":
Prezent - coś co dajemy drugiej osobie z jakiejś okazji, bądź bez okazji, bądź jej kupujemy jej pewną rzecz którą chce "w prezencie". Czyli, nie oczekujemy tego że osoba coś da nam w zamian. To tak w skrócie
Prezent "Niespodzianka" - Podobnie jak wyżej, ale z różnicą że druga osoba nawet NIE WIE że kupiliśmy jej prezent ani tym bardziej CO jej kupiliśmy... i dajemy w najmniej oczekiwanym momencie :P
Przypisy
- Resistance is Futile! = Cytat ze Star Treka używany dość często. Oznacza "Opór jest Daremny" LINK DO WIKIPEDII (po angielsku :P)
- All Your Bases Are Belong To Us. = dosłownie tłum. "Wszystkie Wasze Bazy Są Nalezą Do Nas". Tak to był błąd w tłumaczeniu (co ma nawet określenie jakos http://pl.wikipedia.org/wiki/Engrish) Więcej w linku poniżej: LINK DO WIKIPEDII (po polsku ^^)
- YES YES YES! = Kto by nie znał sławnej radości Marcinkiewicza? :D
- ŚBN = Prosto: Święta Bożego Narodzenia
vedoos 2008-12-23 05:20:11
skomentuj (7)
eeee... kolejna zabawa :X
1. Weź książkę leżącą najbliżej Ciebie, przewróć na stronę 18 i przepisz czwarty wers.
"Zaraz nam sznura zabraknie - sarkał Semen - może tych pozostałych dorżnę szabelką?"
3. Jaka była ostatnia rzecz jaką oglądałeś w TV?
- Coś tam na HYPERze leciało :P
4. Bez patrzenia na zegarek powiedz, która jest godzina.
- Jakoś przed 20? może 19:50?
5. Popatrz na zegarek. Która jest godzina?
- 20:02 :D
6. Z wyjątkiem komputera, co teraz słyszysz?
- Jak moja kochana łódzka siostra Rachel, narzeka mi na temat pracy domowej xDD
7. Kiedy ostatni raz wychodziłeś z domu? Co robiłeś?
- Wczoraj, poszedłem po okulary :P
8. Zanim zacząłeś to badanie, na co patrzyłeś?
- newsy na grrr.pl :D
9. W co jesteś ubrany?
- spodnie, skarpety, bokserki, tshirt i bluza z kapturem... :P
10. Czy śniłeś ostatniej nocy?
- oooooo taaaaaaaaaaaaaaaak x3 <perwers mode>
11. Kiedy ostatni raz się śmiałeś?
- 10minut temu xD
12. Co jest na ścianach pokoju w którym jesteś?
- półki a na nich dużo tego :D
13. Czy ostatnio widziałeś coś dziwnego?
- Taaa...
14. Co myślisz o tym quizie?
- Jego głęboki przekaz mnie przerasta :X
15. Jaki był ostatni film który widziałeś?
- "Dziewczyna mojego kumpla" z Dane Cookiem
16. Jeśli zostałbyś nagle multimilionerem, co byś kupił?
- Nic, wpłacił bym go do banku i żył z procentów :D
17. Powiedz mi o sobie coś czego nie wiem.
- Co by się stało gdyby dwie Czarne Dziury się zdrzeżyły.
18. Jeśli mógłbyś zmienić jedną rzecz na świecie, niezależnie od winy albo polityków, co to by było?
- Przebieg Ewolucji >:]
19. Czy lubisz tańczyć?
- Ano
20. George Bush:
- Jebany Ninja, uchronił się przed butem!!
21. Wyobraź sobie, że Twoje pierwsze dziecko byłoby dziewczynką, jak byś je nazwał?
- Magda, albo Monika :P (i Danuta na drugie, po mamie)
22. Wyobraź sobie, że Twoje pierwsze dziecko byłoby chłopcem, jak byś je nazwał?
- Andrzej (po dziadku) Jerzy (po moim ojcu :D)
23. Czy kiedykolwiek rozważałeś życie za granicą?
- OCZYWIŚCIE!!!!
24. Co byś chciał żeby Bóg do Ciebie powiedział kiedy staniesz w Perłowych Wrotach?
- "I co dziwko! Kurwa istnieje jednak! OWNED!!!... nie no poważnie skoro już tu jesteś idziemy pogadać."
25. Tagnij 6 osób, które też muszą zrobić to w journalu.
- nie bede nikogo Tagować! XD
vedoos 2008-12-17 20:17:42
skomentuj (5)