REKLAMA
^
|
|
|
LINK JAKBY CO...
<Przed użyciem, zapoznaj się z penisem lub skontaktuj się ze swoim partnerem/partnerami.>
<UWAGA! Źle zaimplementowana sperma, może nie odmłodzić a stworzyć nowe, świeże życie!>
Żarty żartami, dawno nie dodawałem notki na bloga, nie mam zbytnio czasu. Siedzę na Win7, nie jest zła, polubiliśmy się. A propos, nadal możecie mi dawać NORMALNE pomysły na notkę, (chociaż mam ciekawy materiał z GG. 69 stron, rozmiar czcionki 12... akurat na kilka notek, no i wypadałoby w końcu dać MARCOWY wyjazd i ten ciekawy opis <3). No i... chyba wypada porobić tagi do notek, albo przenieść się na inny, prawdopodobnie lepszy portal dla bloggerów.
Dobranoc... czasami trzeba iść spać.
vedoos 2010-06-09 02:17:43
skomentuj (4)
KOOOOOOOONKURS!!!!
Ok, minipseudo konkurs! Z okazji, że mam lenia i nie chce mi się robić historii wyjazdu marcowego (jak na razie, za dużo porządków w komputrze, czekający format i Win7 i inne sprawy na głowie...) potrzebuję temat na bloga. Taki do rozmyślenia i poruszenia go. Nagrodą główną jest "bycie" tematem na moim blogu, oraz nic. Drugie miejsce to nic i bycie kolejnym tematem na blogu!.... Za trzecie, w sumie też nic oraz nic... no i nic, oraz bycie na trzecim miejscu oraz wyróżnienie w formie KOLEJNEJ notki. POWODZENIA! :D
Nagrody ufundowały firmy:
Figazmakiem ZOO
Nicość S.A.
oraz Vedoos CORP.
PS. Rozumiecie, że wartość pieniężna nagród wynosi NIC? To super ^^
PSS. Dzięki... pomoże mi to trochę.
vedoos 2010-04-05 23:14:33
skomentuj (8)
12.03.2010 - Dzień Wolności Słowa w Internecie
Z okazji powyższego dnia, notka została napisana z lekkim brakiem cenzury. Nie bierzcie tego do siebie.
BACZNOŚĆ KURWA! Co wy tutaj żołnierze mi reprezentujecie co?! Prościej stać! Nogi razem! Klata wypięta, brzuch wciągniety! I gapić się przed siebie, do chuja wafla!!! Dawać te fanfary!!
(tutaj gdzieś grają fanfary)
Drogi ludu, panie i panowie, dzieci i niemowlęcia, psy i koty, tak wy pasztety też posłuchajcie! Powróciłem z wyprawy, która miała na celu: odpocząć, nabrać sił, wrócić... Nie, nie odpocząłem, nie nabrałem sił będąc poza Warszawą, ale za to gdy wróciłem już do domu, poczułem przypływ sił, ulgi, szczęścia i innych pedalsko brzmiących haseł i słów.
Pewnie się ciekawicie jak wyglądał mój pobyt w Sierakowicach/Gdańsku. Dzisiaj tego się nie dowiecie. Za wszystko wezmę się dopiero po niedzieli, wtedy jakoś w tygodniu wstawię pierwszą notkę. Dlaczego pierwszą? Bo postanowiłem podzielić ją na części. Za dużo tego by uderzyć w jedną notkę... Ale zanim się to stanie, wpierw przygotuję trailer tego wszystkiego...
Zastanawiam się powoli nad vlogami. Co prawda nie przestanę pisać, ale czasami dać vloga na blog.pl, a czasami napisać. O tym wszystkim napiszcie mi w komentarzach: co sądzicie o tym, i czy to dobry pomysł?
Kolejna sprawa "Dzień Wolności Słowa w Internecie" (link). Dzisiaj dajemy bez cenzury, bez tabu, walcie co chcecie w komentarzach. Ja i reszta internetu mamy wyjebane na to.
I to chyba by było na tyle.
PS. Zastanawiam się nad założeniem drugiego bloga. Bardziej hm... "oficjalnego". Gdyż jak czytam stare notki tutaj, to zastanawiam się co za bachor je pisał.
PS2. Do szanownej (Pani) Izy o IP: 83.24.144.114... Proszę odezwać się na Gadu Gadu, bym wiedział KTÓRA Iza.
SPOCZNIJ KURWA! Rozejść się! A ty co się gapisz kurwa?! Jak generał Jego Pańskiej i Władczej osobowości mówi do Ciebie byś spierdalał to posłuchaj grzecznie, ale mi to już!!! Ech... czemu "ciemna masa" musi być aż tak ciemna?!
vedoos 2010-03-12 16:03:32
skomentuj (1)
Dzień Kobiet
No ten... eee... chwila co miałem mówić? Dzień kobiet? To dzisiaj?! A ok. Ekhem...
Wszystkiego najlepszego i pięknego, życzę naszym wspaniałym kobietom* i dziewczynom**. Panie! Na prawdę sobie zasługujecię na to by was doceniać. Rodzicie, sprzątacie, pracujecie, wychowujecie. Czasami zabijacię nam, mężczyznom, nudę swoimi wymysłami i problemami, ale! Gdyby nie wy, nie było by nas wszystkich tutaj :). Dziękuję wam, chociaż potraficie byc sukami, to i tak my faceci was kochamy.
Specjalne miejsce wsród kobiet, którym składam życzenia należy do mojej Matki.
* gupie baby się nie liczą,
** nastoletnie idiotki w stylu "Sylwusi", galerianki, pasztety też odpadają.
vedoos 2010-03-08 10:25:15
skomentuj (2)
Wyjazd 01.03.2010 r. - Do.Niewiem.Którego r.
To będzie niesamowicie krótki wpis, gdyż jestem w Gdańsku, a internet jest tutaj na chomiki. I coś mi się wydaję, że zaraz pozdychają co spowoduję, że będę zmuszony grać na konsoli. Wyjechałem sobie 1 Marca 2010, wpierw do Sierakowic, teraz odwiedziłem rodzinę w Gdańsku (w której jestem od wczoraj) i jutro wracam ponownie do Sierakowic. Planowałem wrócić do Warszawy w okolicach 10 Marca, gdyż 12.03.2010 odbędzie się koncert Strachy Na Lachy & Grabaż, ale jak to wyjdzie w praktyce, to się zobaczy.
Co mnie posuneło do wyjazdu? Od 3-4 lat nie wyjechałem zbytnio po za Warszawę i nie dłużej niż na 1 dzień (ostatni raz to pogrzeb babki w Chodowie... wcześniejszy to ślub siostry ciotecznej... A wcześniej to już nie pamiętam >_>, prócz wyjazdu do Łodzi). Chciałem odpocząć w końcu.
Gdy wrócę do Warszawy, oczekujcie bardzo obszernego wpisu. Why? Zdjęcia, filmy wraz komentarzami (część monologów nagrana podczas kręcenia, część będzie dodana po powrocie.). Teraz własnie przygotowuję wpis, opisując każdy dzień. Część na komputerze, część dosłownie na kartce papieru z długopisem w łapie.
Osobiście, jestem pod wrażeniem własnego dzieła. W historii bloga nie napisałem dłużej notki niż ta co się pojawi w połowie Marca.
No... to chyba by było na tyle "folks". Stay Tuned.
Ciąg Dalszy Nastąpi...
vedoos 2010-03-04 14:55:01
skomentuj (4)
Gitara i pierwszy utwór. Krótka notka.
Welcome to Hell! Na święta dostałem gitarę elektryczną i wzmacniacz, cóż, Visiona, srednia firma, ale na początek daje rade. Fotkę zamieszczam poniżej:
http://p0.grono.net/92/92271/92271088.jpg
Osobiście podoba mi się, szkoda tylko, że wzmacniacz buczy. No i po miesiącu, chociaż nie umiem ŻADNEJ piosenki to zagrałem coś z wyobraźni, tak "teraz i chuj." O to przed państwem, pierwszy utwór solo w wykonaniu Damiana "Veda Kusakabe" Kwiatkowskiego! Dum Dum Duuuuuuuum. Z góry przepraszam za jakość i pomyłki, ale nagrałem dopiero po drugiej grze xD, więęęęęęęc nie oczekiwać rewelacji:
http://w625.wrzuta.pl/audio/2oWdhBvYMh9/veda_kusakabe_-_noname_track_number_1
I to chyba by było na tyle, nie czuję ostatnio weny do pisania not. Um, wypadałoby zapisać nuty z tej gry. Komentarze BARDZO MILE WIDZIANE!
PS. Specjalnie dla tych co chcą i obejrzeć jak grałem, (dupna jakość...na prawdę...) zapraszam na link poniżej:
http://rapidshare.com/files/342526510/pierwszy_utw__r_xD__wersja_filmowa_.wmv.html
mirror: http://www.sendspace.com/file/8s1ec0
vedoos 2010-01-28 17:44:43
skomentuj (5)
Doktorze, mamy puls...
Po kilku miesiącach mogę powiedzieć tylko jedno: „Operacja powiodła się, pacjent żyje i jego stan polepsza się.”
Gdyby mój blog był istotą o uczuciach, na pewno by było mu przykro o tym że nic nie wpisałem nawet na 6 jego urodziny. Co prawda 6 urodziny na serwisie blog.pl. Uch… Od czego by tu w sumie zacząć? Chyba najlepiej od początku.
7 miesięcy. W pewnym stopniu to dość długi okres czasu gdy ma się 20 lat na karku. W pewnym stopniu dużo czasu na zmiany i przemyślenia, a tych nie zabrakło. Między innymi, jak niektórzy pamiętają od ostatniej notki w Maju, miałem dziewczynę. Niestety… minęło. Powód? Bo jestem człowiekiem, który ma uczucia. A zarazem te uczucia zanikają, albo się gubią. Gorzej gdy gubisz samego siebie. Ale stało się, i nie jestem doskonały, nikt nie jest… Zgubiłem siebie, znalazłem się na drodze wyboru, otoczony gęstą mgłą i nawet nie wiedząc czy to ja. I w końcu wybrałem, oczywiście została zraniona przez to osoba, bynajmniej która była mi bliska. Niestety, to życie. Przykro mi że nawet po tym nie daliśmy rady znaleźć wspólnego języka. Ale koniec o tym, może innym razem, jak to już trochę się zagoi.
Druga sprawa: Ja sam. Patrzę w lustro, i dziwię się. To nie Ja. To nie ta osoba która była kiedyś, czy to w liczeniu w miesiącach czy kilku latach. Przeraża mnie patrzenie samemu sobie w oczy w lustrze. Takie, dziwne, trochę puste, trochę ciemności w nich, ale i pełne krzyku o ratunek. O podanie ręki i wyciągnięcie z tej studni. Po części jest dobrze, trochę sam pnę w górę, nie pozwolę i nie chcę żeby ktoś odwalał całą robotę, która należy do mnie…
Nie tak dawno, spacerowałem po osiedlu. Dużo się zmieniło, i dobrego i złego. Dobrego? No cóż, rozwija się, ładniej wygląda, boisko odnowili (kiedyś dwie bramki bez siatek, piasek, trochę trawy i wyznaczone kostkami linie – teraz, ogrodzone, gumowe podłoże, wyznaczone wszystkie linie i siatki na bramkach), pomalowane i ocieplone bloki (wszystkie powojenne). Złego? Dzisiejsze dzieciaki… Wcześniej sięgają po alkohol, papierosy, wulgaryzmy i agresja. Pewnego razu stojąc na przystanku i paląc (ta, sam palę, ale w sumie… bo lubię smak West’ów Ice i świadomość dymu i uczucie zaciągania się nim, odpręża mnie trochę) podszedł do mnie na oko 9-10 latek wyglądający jak miniatura mieszanki blokersa i dresa. Groźnym wyrazem twarzy pt. „Co ty kur*a wiesz o życiu ulicy.” Powiedział do mnie, cytując: „Ej stary, daj kur*a szluga albo obstaw.” No cóż, wyśmiałem go a ten pogroził mi kumplami i ekipą oraz operacją plastyczną twarzy. Grzecznie go odesłałem do domu i do lodówki… Po mleko, niech podrośnie. Ale zarazem przeraziło mnie to, i zrobiło mi się smutno. Co się z tym światem dzieje i tymi dziećmi i młodzieżą. Rozpacz czasami bierze i strach. Co za przyszłość czeka nas? W sumie gorzej to mają Stany Zjednoczone. Obniżanie poziomu nauki (a żeby każdy zdał i „wygrał”) oraz otyłość. Oj, u nich to chyba chleb powszedni.
Oj zbiegłem od tematu. Miałem powiedzieć że tak spoglądając na to co dzisiaj, dostałem retrospekcji… Samego siebie, wspomnień, miejsca w których byłem. Widziałem siebie w różnych latach życia. Miałem wrażenie że życie było dla mnie dużo łatwiejsze. I byłem bardziej szczęśliwy i wesoły. Pewnie to że zrozumiałem, trochę wydoroślałem, i dojrzałem. Ale za nic nie cofnę czasu. Gdyby nie doświadczenia, cierpienia, problemy i także wszystkie te dobre chwile, nie byłbym tym kim jestem teraz… To znaczy, kim byłem. Ugh, użalam się nad sobą. Głupota ale jestem dumny z siebie że nie ukrywam uczuć. Dam radę. Mam nadzieję że trochę siebie odzyskam, albo raczej odnajdę gdyż opuściłem siebie. I przeproszę… Że zraniłem najbliższą mi osobę. Samego siebie i swoje „Ja”. Nauczka na przyszłość i będzie rada dla następnych pokoleń. „Don’t Worry, Be Happy!” śpiewał Bobby McFerrin. True, maaan, true.
Co jeszcze się zmieniło? Hm… zmieniłem szkołę gdyż w CKU nie zaliczyłem historii i powtarzam semestr, a nie było u mnie na dzień i zaocznie już tego samego semestru, więc przeniosłem się na zaoczne do Liceum o ironicznej nazwie COSINUS (tak, mnie czeka obowiązkowa matura z matematyki). W sumie lepiej, co dwa tygodnie, weekendowo, pod koniec tylko prace kontrolne i egzaminy ustne i pisemne na zaliczenie semestru. Ciekawi ludzie w sumie. Ech, cóż… w końcu trzeba zakończyć tą naukę czyż nie? A mogłem się uczyć, mogłem się nie zrywać. Błędy młodości, teraz trzeba za nie zapłacić i pić to nawarzone piwo. Na szczęście nie poddam się.
A tak wiem która godzina w sumie, no bezsenność ponownie uderzyła. Wczoraj zasnąć nie mogłem od 1:20 do 2:54. Zmęczenie przyszło dopiero po siedzeniu i graniu a także rozmyślaniu między 5-6 rano i mniej więcej tak zasnąłem. Po prostu ponawiam to sposób, który już zadziałał. Przemęczę jedną noc organizm to powinien nastroić mi się zegar biologiczny.
No to chyba tyle. Raczej, coś mi się wydaję że przypomni mi się kiedyś co miałem dopisać. W sumie i tak długi ten wpis będzie. Dla tych którym się nie znudziło czytanie aż do tego momentu: Dziękuję i gratuluję wytrwałości. Do następnego wpisu.
chciałbym usiąść na łące i zachwycić się niebem."
PS. Jeżeli chciałbym coś mieć z dzieciństwa… To czerwony balonik nadmuchany Helem, na sznurku. Mała rzecz, a tak by ucieszyła ponownie. Fajnie poczuć się jak w dzieciństwie.
PS2. Co dało mi impuls i chęć do napisania notki? Noc, chęć do napisania w końcu czegoś oraz, heh śmieszne ale Grupa Operacyjna. A dokładnie 3 piosenki: „Dni naszego życia” , „Północ” oraz „Lepszy Świat”. Kolega Mieszko według mnie potrafi dobrze pogadać i jak się chce to rozmyślić nad tym co śpiewa. A raczej rapuje. Szczegół.
PS3. Może następnym razem będzie notka o moich refleksjach na temat: Miłości (again), Uczuć, Przyjaźni, i co moim zdaniem jest naprawdę ważne w kontaktach między ludzkich a czego brak.
PS4. Taa, pewnie interpunkcja zawodzi, ale jest bardzo późno...albo wcześnie, zależy dla kogo, więc wybaczcie i w ogóle.
PS5 (którego już nie powinno być ale znalazł się). Tak tak wiem długa notka i bez ładu i składu, a kolejny PS tylko ją wydłużył, więc kończe.
vedoos 2009-12-01 05:55:11
skomentuj (9)